Apartament na własnych zasadach
To mieszkanie od początku miało bardzo konkretną listę potrzeb. Inwestorzy — para związana ze światem IT — dokładnie wiedzieli, jak chcą z niego korzystać. Duży stół do spotkań i gier planszowych, 90-calowy telewizor widoczny zarówno z kanapy, jak i ze stołu oraz kuchni, kolekcja książek i gier, kilka konsol, a do tego sprzęt związany z ich licznymi pasjami — od nart i snowboardu po wyposażenie turystyczne. Wszystko miało znaleźć swoje miejsce, bez podporządkowania całego wnętrza funkcji przechowywania.
Mieszkanie odebrali od dewelopera już z wykonanymi instalacjami i ścianami przygotowanymi do malowania. Mogliśmy więc pozostawić zastany układ i rozpocząć wykończenie. Dla inwestorów ważniejsza była jednak funkcjonalność niż zachowanie tego, co już zostało wykonane. To dało mi swobodę ponownego spojrzenia na układ mieszkania i wprowadzenia zmian tam, gdzie rzeczywiście poprawiały sposób jego użytkowania.
Największa ingerencja dotyczyła strefy łazienki i toalety. Przesunięcie ścian działowych pozwoliło lepiej wykorzystać tę część mieszkania, wygospodarować osobną pralnię oraz dodatkowe miejsce na szafę w przedpokoju.
Zamiast dopasowywać potrzeby mieszkańców do gotowego rzutu, dopasowaliśmy rzut do ich codzienności.
Decyzje, które zmieniły to wnętrze
- ponowne przeanalizowanie gotowego układu deweloperskiego mimo wykonanych już instalacji i ścian,
- zmiana układu łazienki i toalety dla lepszego wykorzystania przestrzeni,
- wygospodarowanie osobnej pralni,
- stworzenie dodatkowego miejsca na przechowywanie w strefie wejściowej,
- zaplanowanie dużej ilości przechowywania dla książek, gier, konsol oraz sprzętu sportowego i turystycznego,
- takie zaprojektowanie strefy dziennej, aby 90-calowy telewizor był dobrze widoczny z kanapy, stołu i kuchni,
- duży stół jako ważna część codzienności — miejsce do planszówek, spotkań i wspólnego spędzania czasu.






